Sytuacja na rynku nieruchomości w Polsce nie jest najlepsza. Co prawda w ostatnich latach zainteresowanie kupnem mieszkań rośnie i co raz więcej ludzi korzysta z rządowego programu „Rodzina na Swoim”, ale w dalszym ciągu za mało się buduje.
Miasta posiadają za mało własnych mieszkań, którym mogłoby swobodnie dysponować, by zapewnić swoim mieszkańcom godne warunki. Co gorsza, nie dba się wystarczająco o istniejące już budynki, a zwłaszcza stare kamienice, pamiętające jeszcze czasy ostatniej wojny. Większość z nich straszy swoim wyglądem z zewnątrz, o klatce schodowej nie wspominając. Na szczęście sprawy powoli się zmieniają, a to dzięki środkom z Unii Europejskiej. Zaczyna się inwestować w rewitalizację osiedli mieszkaniowych i starych kamienic. Świetnym tego przykładem jest miasto Wrocław, które co roku rewitalizuje blisko 100 kamienic, przywracając im ich dawny blask. Niektóre z nich zyskują sobie nawet miano pereł Wrocławia. Z funduszy unijnych powstają również programy społeczne, które mają na celu walkę z narkomanią i przestępczością. Troska o rynek mieszkalny powinien się przekładać również na troskę o jego mieszkańców. Zmiana warunków mieszkaniowych może pomóc w nastawieniu człowieka, potrzebującego pomocy w wyjściu z nałogu lub w znalezieniu pracy. Niestety miasta polskie nie są w stanie zaoferować osobom naprawdę potrzebującym, np. samotnym matkom, mieszkań komunalnych. Problem pojawia się również, gdy jest pilna potrzeba przekwaterowania kilku, czy kilkunastu rodzin na raz z powodu katastrofy budowlanej. Miasto ma bardzo małe pole manewru w takich sytuacjach. Nowe nieruchomości buduje się biorąc pod uwagę położenie bloków mieszkalnych i domów. Ważne by w koło było dużo zieleni, plac zabaw dla dzieci, parking, a jednocześnie blisko do centrum miasta. Nie są to jednak mieszkania należące do miasta, z których później mogłoby ono skorzystać. I choć można mimo to zauważyć pewne starania, to w dalszym ciągu bardzo wiele nam brakuje by dogonić zachodnich sąsiadów w kwestii budownictwa.